
„Karmienie piersią nie jest trudne...”
Owszem jest. Przynajmniej dla niektórych kobiet. Wiele z nas zmaga się z problemami, które utrudniają karmienie piersią – fizycznymi lub psychicznymi. To, że ty karmiłaś bez problemu przez 3 lata, nie znaczy, że dla mnie też jest to łatwe. Zamiast tego powiedz: „Widzę, że to dla ciebie trudne. Tak czasem bywa, nie jesteś jedyna i nie świadczy to o twojej złej woli”.

"Nie rezygnuj zbyt wcześnie, po prostu spróbuj..."
A myślisz, że wcześniej nie próbowałam?! Czasami wystarczy przytulić dziecko i przystawić je do piersi, a czasami nie. Niemowlęta nierzadko nie potrafią ssać, nie umieją poradzić sobie ze zbyt silnie wypływającym mlekiem lub nie mają siły, by wyciągnąć to wypływające zbyt wolno. Nie potrafią prawidłowo chwycić brodawki, bo jest za płaska, za duża...
Powiedzenie: "Po prostu spróbuj" jest bez sensu, bo zakłada, że matka nie podejmowała prób i celowo głodzi dziecko.
Zamiast tego powiedz: „Chętnie posłucham jakie masz problemy. Czy mogę powiedzieć ci, co mi pomogło?”.

"Każda matka jest w stanie wykarmić swoje dziecko, ty też"
No więc okazuje się, że nie każda. Fizjologia uruchamia laktację zaraz po porodzie, ale żeby się rozkręciła i żeby kobieta mogła wykarmić dziecko potrzeba umiejętności i trochę szczęścia. Nie każda kobieta je ma i dlatego nie każda jest w stanie wykarmić dziecko. Czasem trzeba je dokarmić mieszanką. I nie ma w tym nic złego.
Zamiast tego powiedz: „Nie wstydź się, że ci się nie udało".

„Jak ci idzie karmienie piersią?”
Zamiast tego powiedz: „Jak ci idzie karmienie?”
Pytanie o karmienie piersią zakłada, że to oczywiste, że karmie piersią. To do razu osądzenie: "pytam o karmienie piersią, bo POWINNAŚ karmić piersią".
A tak nie jest. Czasem kobieta musi dokarmiać mieszanką albo odciąga pokarm. Postawienie ogólnego pytania o karmienie pozostawia miejsce na odpowiedź. Przy okazji: oprzyj się pokusie wyrażenia swoich opinii na temat cen mleka modyfikowanego lub bezsensowności odciągania pokarmu laktatorem. Żadna z nich nie jest dla mnie pomocna w tej chwili. Bądź miła i skup się na rozmowie o śnie dziecka lub – to zawsze bezpieczne – o tym, jak słodkie jest moje maleństwo.

"Miałaś przecież karmić piersią..."
Mówienie mi, że „miałam to zrobić” to w podtekście powiedzenie mi, że zawaliłam sprawę, że nie podołałam, a to ostatnia rzecz, której chcę słuchać. Czasem plany mają się nijak do rzeczywistości – nie planowałam trudności w karmieniu piersią, braku pokarmu czy poranionych piersi.
Nie mam kontroli nad problemami z laktacją, nad swoimi dolegliwościami czy wahaniami nastroju.
Zamiast tego powiedz: „Niekarmienie piersią jest też OK”.

„Mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka”
Serio?! Każdy to wie! Ale czasem nie da się inaczej i nie znaczy to, że nie kocham swojego dziecka lub nie chcę dla niego jak najlepiej. Właśnie dlatego, że chcę, aby było zdrowe i szczęśliwe, zaczęłam karmić butelką albo dokarmiam je mlekiem modyfikowanym.
Pouczenia w stylu "to jest najlepsze dla dziecka" nic nie dadzą, zwłaszcza, że naprawdę nie mówisz niczego odkrywczego.
Zamiast mnie pouczać powiedz: "Chętnie ci pomogę, żebyś mogła w spokoju nakarmić: może pozmywam naczynia albo pogrzeję ci obiad?"