Nawet w bezpiecznym, przydomowym ogródku, na dzieci może czyhać wiele zagrożeń. Rozłożone trutki, zapomniane narzędzia i jeden z większych koszmarów rodziców, szambo. Właśnie ono odpowiadało za dramatyczne chwile, jakie rozegrały się w czwartek w Nowej Wsi.
Dziecko wpadło do szamba, uratował je strażak po służbie
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło w czwartek o godz. 18.40. Z pierwszych informacji wynikało, że dziecko wpadło do studni. Zanim na miejsce przybyły zadysponowane służby (cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Suwałk, jeden Ochotniczej Straży Pożarnej z Nowej Wsi, Grupa Ratownictwa Wysokościowego z Gołdapi), rodzicom i sąsiadom udało się wyciągnąć dziecko z - jak się okazało, wcale nie chodziło o studnię - szamba.
Dziecko trzeba było reanimować. Można mówić o wielkim szczęściu, na miejscu był strażak po służbie, który wiedział, co robić.
Jeszcze przed przyjazdem zastępów dziecko zostało wyciągnięte z szamba przez rodziców i sąsiadów. Na pomoc ruszył też strażak z Suwałk, który w czasie wolnym od służby był akurat na miejscu. Przystąpił do reanimacji dziecka, przywrócił mu funkcje i parametry życiowe
- TVN24 cytuje słowa starszego kapitana Pawła Godlewskiego, oficera prasowego Komendy Miejskiej PSP w Suwałkach.
Po przebadaniu przez ratowników, dziecko i jego mama zostali przewiezieni do szpitala.
Apelujemy o odpowiednie zabezpieczanie przydomowych studni i szamb
- podkreśla w rozmowie z TVN24 st. kpt. Godlewski.

Szambo to nie tylko ryzyko utonięcia
„Dziura w ziemi” może być dla małego człowieka niezwykle interesująca. Może wpaść do niej nie tylko napędzany ciekawością, ale i przypadkowo, gdy po prostu nie zauważy otworu. Dlatego tak ważne jest porządne zabezpieczenie szamba (przykrycie deskami czy umocowaną cegłami plandeką zdecydowanie nie jest wystarczające) oraz pilnowanie, aby dziecka nie było w pobliżu, gdy zbiornik jest opróżniany. Wystarczy na chwilę odwrócić wzrok, sekundy dzielą od tragicznego wypadku.
Gdy do niego dojdzie, trzeba działać szybko, ale i rozważnie. Szambo to nie tylko ryzyko utonięcia, ale i toksyczne gazy (one często odpowiadają i za samo wpadnięcie do zbiornika - nachylająca się nad nim osoba szybko traci przytomność).
O tym, dlaczego przebywanie w szambie jest niebezpieczne, przypomniał prowadzący profil Oczami Strażaka. To:
- obecność toksycznych gazów (jak siarkowodór),
- brak tlenu,
- ryzyko utonięcia,
- zakażenia bakteryjne,
- możliwość wybuchu.
Tym razem wszystko skończyło się dobrze. To najważniejsze.