Zadzwonił po pomoc, stracił rodzeństwo. Historia braci ze Zgierza rozrywa serca

2025-04-02 13:40

5-latek, najstarszy z trójki rodzeństwa, zadzwonił pod 112, aby wezwać pomoc. Rodzice spali, a najmłodszy braciszek płakał. Przejmująca rozmowa z dyspozytorką i rezolutne zachowanie chłopca odbiły się szerokim echem. Niestety, ta historia ma smutny finał, wciąż jest jednak iskierka nadziei.

Historia 5-latka, który zadzwonił pod 112 poruszyła Polskę (zdjęcie ilustracyjne)

i

Autor: Getty Images Bracia zostali rodzieleni, nie udało znaleźć się dla nich jednego domu

Pod koniec marca pisałyśmy o kilkulatku, który zadzwonił pod 112. Nagranie rozmowy z dyspozytorką wyciska łzy, w tle słychać płacz niemowlęcia. Jak się okazało, trzej bracia (wśród nich najstarszy, pięcioletni, który zadzwonił po pomoc) byli w domu z rodzicami, jednak dorośli nie zajmowali się dziećmi. Spali. Policjanci, którzy trafili do dzieci dzięki cennym wskazówkom chłopczyka, zbadali trzeźwość rodziców. Badanie wykazało ponad promil alkoholu w ich organizmach.

M jak Mama Google News

Rodzice pijani, dzieci zaniedbane

Rodzeństwo - pięciolatek, trzylatek i 9-miesięczne niemowlę - teoretycznie byli pod „opieką” dorosłych, w domu byli z nimi rodzice, 30-letnia matka i 29-letni ojciec. Tylko spali, przed południem (chłopiec dzwonił ok. 11.30), w żyłach krążył alkohol.

W domu panował straszny bałagan. Dzieci były widocznie zaniedbane i głodne. Na miejsce wezwano więc pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, którzy zapewnili opiekę maluchom w pieczy zastępczej. Nieodpowiedzialni rodzice zostali zatrzymani

- czytamy w komunikacie opublikowanym przez łódzką policję.

Wskazano również, że Prokuratura Rejonowa w Zgierzu podjęła decyzję o wydaniu dla rodziców zakazu zbliżania i kontaktowania się z dziećmi. Usłyszeli zarzuty narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osób nad którymi ciąży obowiązek opieki, za co grozi im kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. O tym, czy powinni nadal posiadać w stosunku do swoich dzieci władzę rodzicielską ma zadecydować sąd rodzinny.

Rodzeństwo zostało rozdzielone

Niestety, dla rodzeństwa nie udało się znaleźć jednej rodziny zastępczej, bracia znaleźli się w różnych miejscach. Jak informuje Polsat News, kilkulatkowie trafili do domu dziecka, niemowlę - do rodziny zastępczej. Chociaż rodzeństwa z reguły się nie rozdziela, w przypadku interwencji czas ma olbrzymie znaczenie. A szybkie znalezienie miejsca, które przyjmie wszystkie dzieci, graniczy z cudem.

Chociaż chłopcy zostali rozdzieleni, urzędnicy wciąż starają się znaleźć im wspólny dom.

Kontaktujemy się z pozostałymi powiatami na terenie województwa łódzkiego, z pytaniem czy mają osoby, które wyraziłyby zgodę na przyjęcie całej trójki

- mówiła w „Wydarzeniach” Polsatu Katarzyna Czeszek, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu.

W materiale zwrócono uwagę na jeszcze jedną, ważną rzecz. To kolejny stres dla pięciolatka, został rozdzielony z najmłodszym braciszkiem, o którego troszczył się na co dzień.

Stracił małego brata, który był dla niego kimś ważnym i o którego się troszczy na co dzień

- Polsat News cytuje słowa Mileny Domańskiej z Fundacji Mały Duży Człowiek.

Nie brakuje dzieci, które czekają na miejsce w rodzinie zastępczej

W Polsce brakuje rodzin zastępczych. Nie tylko tych, które przyjęłyby rodzeństwo, ale w ogóle właściwie ich nie ma. Dzieci czekają na miejsca w rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka.

W latach 2012-2021 liczba rodzinnych form pieczy zastępczej spadła o 8 proc. Największy spadek dotyczył rodzin zastępczych niezawodowych (o ok. 11 proc.)

- informowała w 2023 roku Najwyższa Izba Kontroli.

Chętnych, którzy chcieliby stworzyć dom dla potrzebujących dzieci jest za mało. Chcesz to zrobić? Skontaktuj się z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w twojej okolicy. To na powiatach spoczywa obowiązek organizowania pieczy zastępczej, tam uzyskasz wszystkie niezbędne informacje.

Źródło:

  • Polsat News
  • KPP Łódź
  • NIK