Izabella Łukomska-Pyżalska - dzieci i małżeństwo
Małżeństwo Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej (45 lat) uchodziło za wzorowe. Prezeska klubu piłkarskiego Warta Poznań i bizneswoman doczekała się ze swoim mężem Jakubem Pyżalskim aż sześciorga dzieci: Amelii, Anastazji, Aurelii, Igora, Borysa i Ernesta. Dumna mama chętnie dzieliła się w mediach społecznościowych rodzinnymi kadrami, które nie wskazywały na to, że ich małżeństwo przechodzi kryzys. Niespodziewanie mąż Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej przyznał publicznie, że jest w trakcie rozwodu. W sobotę informacje te potwierdziła druga strona.
Łukomska-Pyżalska o rozwodzie: „Mojemu małżonkowi została założona niebieska karta”
Bizneswoman opublikowała dość obszerne oświadczenie na swoim Instagramie.
„Potwierdzam, że rozwodzę się z moim mężem, Jakubem Pyżalskim. Postępowanie toczy się z mojej inicjatywy. Obraz naszej rodziny przedstawiany w mediach nie był prawdziwy. Żyłam w ciągłym strachu przed moim mężem i jego wybuchami złości, agresji i przemocy. To był także bezpośredni powód, dla którego mojemu małżonkowi została założona niebieska karta. W końcu znalazłam w sobie odwagę, aby opuścić dom, w którym nie mogłam czuć się bezpiecznie (…). Dla dobra naszych dzieci nie będę udzielała szczegółowych informacji o procesie rozwodowym - proszę o uszanowanie tego faktu” – napisała.
Pod postem mamy nieoczekiwanie wypowiedział się jej nastoletni syn, Igor. Zarzucił jej, że niszczy wizerunek jego ojca w mediach i że „poznała innego mężczyznę, do którego lata do Dubaju”. Słowa syna od razu skomentowała: „Igorek, nie pozwalaj tacie pisać ze swojego konta”.
Jakub Pyżalski o rozwodzie. "Źle się stało, że dzieci próbowały bronić rodzinę"
Mąż bizneswoman nie pozostał dłużny żonie i w rozmowie z „Faktem” skomentował jej oświadczenie oraz starcie na Instagramie z synem. Na początku przyznał, że nie planuje toczyć publicznej wojny z żoną i źle na jej temat się wypowiadać.
„W oczach dzieci i moich, przez 20 lat, tworzyliśmy szczęśliwą rodzinę. Bardzo kochałem moją żonę i nie zamierzam mówić o niej źle” – podkreślił.
Przyznał, że do rozpadu ich małżeństwa doszło już kilka miesięcy temu. Jego żona wyprowadziła się wtedy z domu, zostawiając dzieci z nim.
„Wszystkie sześcioro dzieci zostały po wyprowadzce Izabelli ze mną, mieszkamy bez żony od kilku miesięcy i widzę, jak dzieci bardzo przeżywają to, co się dzieje” – powiedział.
Pyżalski odniósł się także do zarzutów żony, jakoby to on z konta syna komentował jej oświadczenie o rozwodzie.
„Bardzo niedobrze się stało, że dzieci czytały komentarze w prasie i podjęły próbę obrony rodziny. To nie jest ich rola. Dla małoletnich cała sprawa wywołała ogromny stres i przykrość, dlatego teraz moim jedynym zadaniem jest przywrócić im poczucie bezpieczeństwa. Dla ich dobra nie będę komentował szczegółów sprawy” – zauważył.
Na koniec odniósł się do tematu niebieskiej karty, którą miała założyć mu żona.
„Iza mnie o tym poinformowała, ale nie dostałem żadnych dokumentów, nikt się ze mną nie kontaktował, więc nie mam o tym żadnego pojęcia” – stwierdził.
Co daje niebieska karta?
Niebieska karta to dokument, który ma zapewnić bezpieczeństwo osobie doznającej przemocy w rodzinie. Zakłada się ją, gdy wśród członków rodziny dochodzi do przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej, ekonomicznej, naruszenia godności i/lub wolności, przyczynienia się do cierpienia i innych aktów przemocy. Dzięki niebieskiej karcie osoba pokrzywdzona może liczyć na pomoc psychologiczną, zawodową, prawną, bezpieczne schronienie, pomoc w postaci monitoringu sytuacji rodzinnej, interwencję kryzysową oraz pomoc medyczną, a w poszczególnych przypadkach także zobowiązania do leczenia odwykowego sprawcy przemocy, a nawet zakaz kontaktu, zbliżania się czy nakaz eksmisji.