Sandra Kubicka zabrała najbliższych na krótki wypad do Dubaju. Jestem po to, by spełniać marzenia swojej rodziny - napisała kilka dni temu, wyznając, że jej mama zawsze chciała zobaczyć Dubaj.
Sandra Kubicka: rodzina jest dla niej najważniejsza
Sandra Kubicka zawsze podkreślała ogromną rolę rodziny w swoim życiu.
Gdy poinformowała o rozwodzie z Alkiem Baronem, zapewniła, że to przemyślana decyzja. Poprzedzona wielokrotnymi próbami ratowania małżeństwa, które niestety okazały się fiaskiem.
Wiele wskazuje jednak na to, że dla dobra dziecka, rodzice dbają o poprawne o relacje. Baron odwiedza Leosia, by towarzyszyć mu, gdy np. chłopiec ma pobieraną krew. By zabierać go na spacer do pobliskiego lasu. I po prostu - być blisko. Nikt nie ma wątpliwości, że syn jest dla muzyka kimś absolutnie wyjątkowym.
Sandra Kubicka wiele razy mówiła o tym, jak ogromne znaczenie w jej życiu ma synek. Marzyła o byciu mamą i macierzyństwo określa najbardziej bajecznym doświadczeniem w życiu. Po tym, jak bała się o synka, który przyszedł na świat jako wcześniak - każdy wspólny dzień to dla niej ogromna radość. Mama pragnie zapewnić też Leosiowi jak najlepsze warunki do rozwoju.
Otoczony miłością maluszek rośnie jak na drożdżach.
Leonard to już mały globtroter. Mama chce pokazać mu cały świat
Leonard 16 maja skończy roczek. W ciągu 11 miesięcy życia - leciał samolotem już 11 razy. Osiem tygodni temu był z rodzicami w Tajlandii, a już zwiedza kolejny kraj.
Dubai! Pokażę Ci cały świat, synku. Przed nami 11. lot Leosia (poza brzuszkiem)
- napisała Sandra Kubicka przed startem samolotu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Zdjęcie z Leosiem, który z uwagą wygląda przez okno samolotu, wywołało zachwyt ze strony obserwatorów modelki. Wiele osób życzyło im cudownego pobytu i chwaliło podejście Sandry Kubickiej do podróżowania z niemowlęciem.
👏😍 to jest doskonałe podejście, my też z córką podróżujemy odkąd się urodziła i ona teraz kocha podróże tak jak My 😍. A podejście “będziemy jeździć jak dzieci urosną" jest bardzo złe.
- brzmi jeden z komentarzy.
