Skala z jaką rodzice wrzucają do sieci filmiki i zdjęcia z dziećmi sprawiła, że zaczęli się temu przyglądać naukowcy. Tzw. sharetingiem zajmują się między innymi badaczki Instytutu Pedagogiki Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. A konkretnie jednym z jego szkodliwych aspektów.
Kiedy rodzice to internetowi trolle?
Moda na publikowanie w sieci płaczących lub przerażonych dzieci przywędrowała nad Wisłę wraz z popularnością tiktokowych filmików. Zagraniczni użytkownicy Tik Toka (ale też innych mediów społecznościowych) bardzo lubią wrzucać takie materiały. A te - jak się okazuje - zainspirowały polskich rodziców do publikowania podobnych nagrań.
Bardzo często rodzice, którzy popełniają ten błąd nie mają świadomości, że środowiska naukowe określają ich zachowanie jako parental trolling, czyli trolling rodzicielski.
Parental trolling jest formą cyberprzemocy. Rodzice, którzy dzielą się takimi zdjęciami i filmami, prawdopodobnie traktują je jako zabawne, nie zwracając uwagi na konsekwencje publikowania wizerunku dziecka w Internecie
- powiedziała dr Zuzanna Sury z Uniwersytetu Jagiellońskiego na antenie TVP3 Opole.
Jedną z takich konsekwencji może być przemoc rówieśnicza. Kiedy znajomi dziecka zobaczą kompromitujący je filmik, mogą okazać się wyjątkowo bezlitośni uznając, że znakomicie nadaje się na ofiarę.
Trolling rodzicielski: najczęściej chodzi o wyzwania
Najczęściej do trollingu rodzicielskiego dochodzi wówczas, gdy rodzic bierze udział w tzw. wyzwaniu. Wiosną ubiegłego roku, w okolicach Wielkanocy ogromną popularnością cieszył się chellenge polegający na rozbijaniu na głowach dzieci surowych jajek.
Zaskoczone, niespodziewającego się niczego maluchy reagowały całą gamą emocji. Jedne wybuchały płaczem, inne patrzyły na mamę z przerażeniem. Żadne dziecko nie widziało w tym nic zabawnego - w przeciwieństwie do matek, które uważały wyzwanie za wspaniały materiał na rolkę.
Bezpośrednim i przewidywanym skutkiem takiego filmu wideo jest cyberprzemoc, szczególnie okrutna, ponieważ sprawcą jest rodzic, który powinien tworzyć atmosferę bezpieczeństwa dla dziecka, a wykorzystuje jego bezradność
- wyjaśnia dr Sury.
Badaczka dodaje, że filmiki z rodzicielskim trollingiem są oglądane również przez inne dzieci oraz młodzież. Dzięki takim nagraniom uczą się, że dorośli mają prawo naruszać granice dzieci bez żadnych konsekwencji. I właśnie taką postawę mogą przyjąć w przyszłości, wobec własnych synów i córek.
