Rówieśnicy odtrącili twoje dziecko? „To forma przemocy i trzeba to zgłosić w szkole”

2025-04-02 12:01

Brak akceptacji i odtrącenie przez rówieśników to dla dziecka koszmar. Co mogą zrobić rodzice, by mu pomóc? Psycholog dziecięca Aleksandra Musielak wyjaśnia, że izolacja to forma przemocy. I że należy zgłosić to w szkole. Ekspertka podpowiada jak to zrobić, by nie pogorszyć sytuacji.

Rówieśnicy odtrącili twoje dziecko? „To forma przemocy i trzeba to zgłosić w szkole”

i

Autor: Getty Images

Jak rodzice mogą udzielić wsparcia dziecku, które zostało odrzucone przez grupę rówieśników? Psycholożka dziecięca podkreśla, że bardzo ważna jest rozmowa.

Izolacja to przemoc. „A przemoc karmi się milczeniem”

Nie wiadomo co jest gorsze: być odtrąconym od początku, czy zostać „wyrzuconym” z grupy rówieśników po czasie wypełnionym akceptacją i przejawami sympatii. Jedno jest pewne: za każdym razem izolowane dziecko cierpi.

Aleksandra Musielak nie ma wątpliwości, że izolowanie przez rówieśników to forma przemocy. Tak, jak nękanie ze strony innych dzieci - odtrącenie również należy utożsamiać z agresją.

Przemoc karmi się milczeniem - jeśli nie zareagujemy, to ona będzie eskalowała

- mówiła psycholożka dziecięca na antenie radiowej Jedynki.

Dlatego tak ważne jest, by o tym mówić. Nie tylko w domu. Aleksandra Musielak radzi, by wyjaśnić dziecku, że musimy powiadomić o wszystkim również szkołę.

Musimy porozmawiać z innymi dorosłymi: dyrektorem placówki, wychowawcą klasy, rodzicami dzieci. Ale zapytajmy dziecko, jak ono by chciało, by to zostało załatwione - z kim powinniśmy porozmawiać najpierw

- radzi ekspertka.

Psycholożka odradza podnoszenie „larum”, zaleca delikatność i wyczucie

Jednocześnie Aleksandra Musielak podkreśla, byśmy jako - jako rodzice - zachowali spokój. Informując o odtrąceniu dziecka nauczycieli oraz innych rodziców - nie warto kierować się emocjami.

Podniesiemy larum w szkole, zaczniemy prowadzić działania, które nam się wydają słuszne, albo w nerwach, a to wszystko obróci się przeciwko dziecku. Tej przemocy zrobi się jeszcze więcej, bo dziecko zostanie uznane za skarżypytę, "sześćdziesionę"

- zaznacza psycholożka.

Radzi, by po rozmowie z dzieckiem udać się do wychowawcy i na spokojnie przedstawić problem. Warto zapytać nauczyciela, czy to, co nas niepokoi, zauważył również w klasie. I co - jego zdaniem, jako pedagoga - mogło doprowadzić do takiej sytuacji.

Nie należy bać się też pytania, czy powodem mogło być zachowania naszego dziecka. Aleksandra Musielak zwraca uwagę, że nasza pociecha może zupełnie inaczej zachowywać się w domu niż w szkole. I np. pewne siebie, asertywne dziecko w domu - w grupie rówieśników już nie umie wyznaczać granic.

M jak Mama Google News