Umywalka czy zlew zdają się być idealną „wanienką” dla małego dziecka. Możemy tam szybko opłukać malucha, ale i zrobić mu kąpiel z prawdziwego zdarzenia. Aktywna w mediach społecznościowych lekarka ostrzega przed tym rozwiązaniem.
Polecany artykuł:
Myjesz dziecko w zlewie? Lepiej przestań
Dr Meghan Martin to pediatra, która pracuje na oddziale ratunkowym. Jest też mamą czwórki dzieci, więc temat zdrowia maluchów jest jej bliski i zawodowo, i prywatnie. Lekarka jest aktywna na TikToku, ostrzegała tam m.in. przed tym, aby nie zjeżdżać razem z dzieckiem na zjeżdżalni, tłumaczyła, czym jest syndrom „babcinej torebki”. Teraz wzięła na tapet mycie noworodka. Nie chodzi o pierwszą kąpiel, ale o tę w zlewie.
W jednym z nagrań lekarka opowiedziała historię małego pacjenta, trzytygodniowego malucha z gorączką. Jak wyjaśniła, noworodki nie mają odporności, więc są naprawdę bardzo dobrze przebadane, robi im się szereg badań, aby wykluczyć (lub potwierdzić) poważne infekcje bakteryjne. Lekarze dobrze wiedzą, że czas ma znaczenie, tak jak np. w przypadku inwazyjnej choroby meningokokowej.
Lekarka zaczynała podejrzewać, że rozwija się sepsa, mogły wskazywać na to niektóre parametry. Gdy otrzymała wyniki, że to nie to. Posiew krwi był pozytywny, wyglądało, że to salmonella.
Rodzice odpowiadali przecząco na pytania lekarki, która chciała dojść do tego, gdzie noworodek mógł się zatruć. Nie mieli gadów, zwierząt gospodarskich... Pytanie o to, gdzie kąpią dziecko, okazało się strzałem w dziesiątkę. Maluch był myty w zlewie.
Chociaż rodzice robili wszystko co w ich mocy, aby wyczyścić zlew przed kąpielą dziecka, jest to prawdopodobne źródło zakażenia salmonellą
- mówi lekarka.
Wymieniła także inne zagrożenia, które może nieść za sobą taka kąpiel, to nie tylko możliwe towarzystwo bakterii. Dziecko m.in.:
- może się pośliznąć i uderzyć,
- może uderzyć się o kran,
- może odkręcić wodę i się poparzyć.
Lekarka podkreśliła także, że niezależnie od tego, w czym kąpiemy malucha, nigdy nie powinien zostawać sam.
Jak uniknąć zachorowania?
Jak informuje Główny Inspektorat Sanitarny, salmonelozy to choroby powodowane przez pałeczki Samonella, które dzielimy na durowe (dur brzuszny i dur rzekomy) i jelitowe. Człowiek może zakazić się m.in. poprzez spożycie żywności zanieczyszczonej bakeriami czy używanie skażonego sprzętu kuchennego.
GIS wymienia także pięć kroków do bezpieczniejszej żywności. To:
- Utrzymuj czystość.
- Oddzielaj żywność surową od ugotowanej.
- Gotuj dokładnie.
- Utrzymuj żywność w odpowiedniej temperaturze.
- Używaj bezpiecznej wody i żywności.
Ważne jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny, pilnowanie, czy np. nie kroimy jabłka na desce, na której chwilę wcześniej ubijano mięso. A nawet jeśli wydaje nam się, że dobrze umyłyśmy zlew, lepiej nie wkładajmy tam malucha.